Blog > Komentarze do wpisu
...
I tak mnie krew zalewa bo na tym cholernym blogu nie mozna robic odstepow wiec wszystko leci jak siury...ciurkiem! Siedzac przed monitorem w sobote o 10 rano zdalam sobie sprawde jaki marny los wiode. A to na nasza-klase, a to na forum.maluchy i tak se smigam pol dnia, nic nie robiac. Cholerna noga! Czy moglam skrecic ja w mniej odpowiednim momencie? Nieeee! musialam to zrobic teraz! Oczywiscie mam zwolnienie z pracy bo i nijak tam nie pokustykam ani nijak nie przycisne sprzegla w samochodzie wiec jakos tez problem z dojadem sie wylania. No ale doprawdy! Siedzenie w domu do fajnosci nie nalezy i juz! A Zorro pracuje dzis jakies smieszne dodatkowe godziny :/ By mnie chociaz na plaze wywiozl, umiesciil na kocu i niech se pracuje. Moje wewnetrzne dziecie okazalo sie dziewczynka. Jakos zawsze wyobrazalam sobie faceta i nie bym byla zawiedziona, tylko przyzwyczaic sie trzeba. Cora ma zadziwiajaco dluuugi nos. Maly slodki Pinokio :) Poza tym nic nie slychac. Od conajmniej 2 tyg. moje wewnetrzne dziecie je li i jedynie mlode ziemniaki z koperkiem i kefir. Czeresnie i truskawki musza byc codziennie. Miesa niet! Pomidory tez wcina. Cale i w duzych ilosciach! Przyznam ze meczace na dluzsza mete. Zasanawiam sie kiedy przyjdzie ziemniaczany kryzyz bo truskawkowy byl przez kilka dni. Mama...jezu jak to brzmi. No kocham to moje dlugonose ale zupelnie niewiem jak mam se nia zajmowac. Przeraza mnie porod, przeraza mnie ze ja skrzywdze przez moje maslane lapy. Mowia ze jak juz wydusze z siebie bobasa to bede wiedziala. aLe jak? PYK, czary mary i wszystko na temat opieki nad noworodkiem wiem? Ide sie walnac do ogrodka i poczytac gazety dla zaciazonych :)
sobota, 31 maja 2008, pokawalku